piątek, 21 września 2012

Dawno nic nie pisałam, dużo działo się u mnie w życiu, mało w rękodziele. Dlatego nadrabianie czas zacząć!!!!! Na początek świeczka z maja. Kilka razy zabierałam się do tego tematu, ale nic nie podobało mi się na tyle aby Wam pokazać. Aż tu nagle wczoraj przyszła wena twórcza :) Postanowiłam nanieść na świeczkę moje zasuszone kwiatki - bratki i niezapominajki. Najpierw chciałam przykleić je do świeczki na szeroką taśmę klejącą, ale po chwili namysłu stwierdziłam, że spróbuję wtopić je w świeczkę przy użyciu gorącej łyżeczki. A oto efekt końcowy!!! Mam nadzieję, że się Wam podoba, mi bardzo :)



Pozdrawiam Dagmara!

11 komentarzy:

  1. Efekt rzeczywiście piękny, świece będą wspaniałym wspomnieniem wiosny w jesienne i zimowe wieczory. Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świeczka wygląda ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam takie suszone kwiatuszki :) Powtykałabym je wszędzie (coś mi zostało po zajęciach z botaniki systematycznej). Świeczka wyszła pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam zdobić świeczki, ale nie pomyślałam o tym, że można użyć suszków, świetny pomysł, a wykonanie rewelacyjne. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękna świeczka, może kiedyś uda mi się taką zrobić :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za miłe słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję pomysłu i efektu :)

    OdpowiedzUsuń