Po wielu miesiącach leżakowania moje szydełko ujrzało światło dzienne. Zrobiłam dawno planowane serduszko. Miało być ozdobą na choinkę, ale do grudnia daleko więc służy jako zakładka.
Dla oddania wielkości serca położyłam obok niego komórkę i wygląda to prawie jakbym chciała powiedzieć: I love my mobile phone:)))
Przyznam się, że to służbowy telefon, ale lubię ten model, bo ma sudoku. W korkach gra sprawdza się wyśmienicie:)
Etykiety
2012
styczeń
luty
marzec
Karola
kwiecień
recykling
Maj
Marysia
serce szydełkowe
mięta
Poduszka
barbaratoja
Lipiec
sierpień
12/12
szycie
AniaFin
kapcie
październik
zabawki
Matka Polka
syko
listopad
Diana
czerwiec
niebieski igielnik
LolaJoo
aplikacja
wrzesień
z tworzonka
świeczka
2011
Krzemo
grudzień
makatka
torba
Torba -mata plażowa lub coś na plażę
annakowal
czerwiec organizer
jm
kocyk
torebka
Dasia
domek
pled
wianek
broszka
ocieplacz
AnaYo
Siencja
coś ze swetra
marzycielka
okladka
ramka
bombka
by_giraffe
eight
patchwork
ramka na zdjęcia
świecznik
Sagitta
kalendarz
rękawica kuchenna
Rina
asienka.s
chustecznik
czerwiec organizer czerwiec
edyta350
organizer
poduszki
wrzesien
album na zdjęcia
decu na tkaninie
kulinia
latarenka
mini organizer
okładka
pp
skarpeta
styczń
Elżusia
kwiaty
marisol
minimysz
październik. mięta
piórnik
poprostumama
rękawica kuchenna kulinia
rękawiczka
łapki
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jm. Pokaż wszystkie posty
środa, 29 lutego 2012
środa, 31 sierpnia 2011
Był sobie sweter...
... a raczej kamizelka, ale mam nadzieję, że uznacie.
Pomyliły mi się daty i wczoraj myślałam, że to już ostatni dzień sierpnia, i że znów mogę się spóźnić i tak się spieszyłam, że zapomniałam sfocić swetra przed przeróbką;( Zatem pokazuję już lekko zmodyfikowany;)
Do wykonania zadania zainspirował mnie pomysł longredthread, która robi fantastyczne kominy. Zapytałam, czy mogę zrobić coś podobnego na nasze wyzwanie, zgodziła się i oto proszę mój mini komin, a raczej szyjogrzej, bo na komin to jest ciut przy mały, no ale tylko tyle miałam sweterka do recyklingu.
I tutaj już na mnie:) Dzięki doszyciu polaru jest miły w dotyku i bardzo miękki. Mam nadzieję, że będzie się dobrze nosił, a jak nie do pójdzie na posłanie dla kotów;)
Pomyliły mi się daty i wczoraj myślałam, że to już ostatni dzień sierpnia, i że znów mogę się spóźnić i tak się spieszyłam, że zapomniałam sfocić swetra przed przeróbką;( Zatem pokazuję już lekko zmodyfikowany;)
Do wykonania zadania zainspirował mnie pomysł longredthread, która robi fantastyczne kominy. Zapytałam, czy mogę zrobić coś podobnego na nasze wyzwanie, zgodziła się i oto proszę mój mini komin, a raczej szyjogrzej, bo na komin to jest ciut przy mały, no ale tylko tyle miałam sweterka do recyklingu.
I tutaj już na mnie:) Dzięki doszyciu polaru jest miły w dotyku i bardzo miękki. Mam nadzieję, że będzie się dobrze nosił, a jak nie do pójdzie na posłanie dla kotów;)
wtorek, 19 lipca 2011
Broszkowisko
Lipcowe wyzwanie zbiegło się z moimi filcowaniem w plenerze. Część broszek powstała w domu, część pod klonem:) Nie pokaże wszystkich, bo trochę ich dużo. Poza tym nie wszystkie mają zapięcie (skończyły mi się zapięcia). Zatem prezentuję 6 gotowych do przypięcia, do pójścia w świat, do przygarnięcia, w dobre ręce...
środa, 6 lipca 2011
Torebka pod kontrolą
To moje pierwsze i mam nadzieję, że ostatnie spóźnienie. Zaczęłam robić mój organizer wcześnie, ale wyjechałam i dopiero wczoraj w nocy go skończyłam.
To organizer do torebki, teraz wszystko jest pod ręką: dokumenty moje i autka, telefony służbowy i prywatny, pisadła - nie będą się walać i brudzić całej torby, krem do rąk i fenistil na ukąszenia, plastry oraz chusteczki do okularów. Liczę na to, że z tym organizerem pożegnam się z typową opinią o damskiej torbie:)))
Zrobiłam według tego tutka, od siebie dodałam tasiemkę na klucze.
To organizer do torebki, teraz wszystko jest pod ręką: dokumenty moje i autka, telefony służbowy i prywatny, pisadła - nie będą się walać i brudzić całej torby, krem do rąk i fenistil na ukąszenia, plastry oraz chusteczki do okularów. Liczę na to, że z tym organizerem pożegnam się z typową opinią o damskiej torbie:)))
Zrobiłam według tego tutka, od siebie dodałam tasiemkę na klucze.
sobota, 28 maja 2011
Zielono-żółta łąka
Wreszcie dzięki naszemu Projektowi udało mi się zrobić planowaną od dawna okładkę na kalendarz. Powstała z resztek materiałów, tasiemki i flizeliny. W środku są kieszonki, jest też mały ozdobny rożek.
Może nie jest to najpiękniejsza okładka, ale jestem z niej zadowolona i liczę, że będzie mi dobrze służyć.
Może nie jest to najpiękniejsza okładka, ale jestem z niej zadowolona i liczę, że będzie mi dobrze służyć.
piątek, 15 kwietnia 2011
Przepiórki się wykluły i uciekły...
ale za to został mały kurczaczek:)
Oto moje wyzwanie kwietniowe. Choć zaplanowałam sobie coś innego (wianek z zielonej włóczki trawki), to mój własny skorupkowy pomysł bardzo mi się podoba. Miałam dużo frajdy produkując go. I już zdobi drzwi wejściowe.
Oto moje wyzwanie kwietniowe. Choć zaplanowałam sobie coś innego (wianek z zielonej włóczki trawki), to mój własny skorupkowy pomysł bardzo mi się podoba. Miałam dużo frajdy produkując go. I już zdobi drzwi wejściowe.
czwartek, 31 marca 2011
Za pięć dwunasta
W ostatnim momencie zdążyłam:)
Chciałam, aby moja aplikacja była recyklingowa i wykorzystałam materiały, które mam w domu.
Część kwiatków zostało nafilcowanych na sucho, chciałam spróbować tej techniki. Pozostałe kwiatki to aplikacja. I już wiem, że aplikacje to nie jest to, co tygrysy lubią najbardziej. Wolę uszyć spodnie niż naszywać aplikację.
Powstała taka oto płachta, z której nie wiem jeszcze co zrobię. Póki co muszę od tego odpocząć. Może w przyszłości zrobię z tego poduszkę albo torbę?
Chciałam, aby moja aplikacja była recyklingowa i wykorzystałam materiały, które mam w domu.
Część kwiatków zostało nafilcowanych na sucho, chciałam spróbować tej techniki. Pozostałe kwiatki to aplikacja. I już wiem, że aplikacje to nie jest to, co tygrysy lubią najbardziej. Wolę uszyć spodnie niż naszywać aplikację.
Powstała taka oto płachta, z której nie wiem jeszcze co zrobię. Póki co muszę od tego odpocząć. Może w przyszłości zrobię z tego poduszkę albo torbę?
poniedziałek, 7 lutego 2011
Pierwsza odważna i do tego ze wsi
Oto moja rustykalna rękawica:
Będzie jeszcze jedna, ale zabrakło lamówki.
Proszę nie patrzcie zbyt uważnie, bo pierwszy raz szyłam przez kilka warstw materiału (to nie to samo co szycie odzieży, oj nie!) i pierwszy raz wszywałam lamówkę (i oby ostatni). Lekko nie było. Teraz wiem, dlaczego tu taka cisza… Mojej rękawicy nie sprezentowałabym tak jak Marysia:)))
Ale jest zrobiona i czegoś nowego spróbowałam.
niedziela, 16 stycznia 2011
Królik Henryk
Mój królik Henryk. Miałam problem ze zrobieniem zdjęć, bo moja kocica zauroczyła się nim i cały czas próbowała go zabrać. Teraz nosi go, podrzuca, gryzie i już zdążyła odgryźć mu głowę – muszę poprawić i przyszyć mocniej.
jm
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















