Pokazywanie postów oznaczonych etykietą styczeń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą styczeń. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 listopada 2012

Poduszka... czyli wracamy do ... stycznia.

Ogarnęłam się trochę po powitaniu nowego członka rodziny (w maju) dlatego w końcu mogę zrobić porządek ze zdjeciami i swoimi pracami. Zaczynamy od poczatku czyli poduszka. Niepokazywanych poduszek mam wiele, tylko większość zdjęć robiona "na szybko" komórką (która nie chce współpracować z moim laptopem). Jak juz się dogadają, to uzupełnię.
Dzisiaj poduszka szyta przy pomocy dzieci- dzielnie wypychali. Wyszła wielka, ale taka miała być, żeby dobrze było opierać się o ścianę.


To teraz idę zobaczyć co było w marcu ;)

Edit:
i jeszcze kilka poduszek:
 


czwartek, 9 lutego 2012

Poduszka debiutantka

Dziś mój debiut - w projekcie i w szyciu poduszek. Zaprzyjaźniłam się ostatnio z maszyną i oto co wyszło:



Poszewkę uszyłam wg wzoru Myszki.
Pozdrawiam Was serdecznie!
Rina

wtorek, 7 lutego 2012

poniedziałek, 6 lutego 2012

Jeszcze jedna podusia

Witajcie. Jest to mój pierwszy wpis na tym blogu. Miło mi jest, że mogę się z Wami bawić.

Z małym opóźnieniem chciałam pokazać moją podusie. Jest to właściwie polarowa poszewka ozdobiona obrazkiem wykonanym haftem krzyżykowym. Opóźnienie wynikało m.in. z tego, że musiałam dohaftować trochę tła.

środa, 1 lutego 2012

Spóźniona poduszka

Styczniowa poduszka została wreszcie przeze mnie uszyta.
Zabierałam się za nią, jak sójka za morze;-0

Mogła być poduszka do igiełek, to u mnie taka właśnie jest.

wtorek, 31 stycznia 2012

Zdążyłam!!!!

Ufffff... udało się, zdążyłam dołączyć do grona dziewczyn biorących udział w projekcie.
A oto moje podusie :)


Pozdrawiam!!!

Poduszeczka dla małej baletnicy

Witam wszystkich, tylko co dołączyłam do projektu i jest mi niezmiernie miło zaprezentować poszewkę, która powstała w styczniu,  jest to powłoczka na podusię dla córci mojej koleżanki, zastanawiając się nad motywem przewodnim przypomniało mi się że córcia to mała tancerka więc padło na baletnicę no i już wiem że patchwork nie jest moją mocną stroną bo wszystko mi jakieś takie krzywe wychodzi. Moja pierwsza w życiu powłoczka wygląda tak:

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Hu hu hu

Sowy od paru sezonów są w modzie, więc nie mogło ich zabraknąć i u nas w domu :) 

Najpierw pod osłoną nocy powstała mała sówka- poduszko-przytulanka. Uszyłam ją z materiałów nowych i używanych (różowa część z koronką to dekolt letniej bluzki). 

Poszewka na jasiek to już kooperacja z moją 7-letnią córką. Narysowała obrazek, który zeskanowałam i wydrukowałam, a następnie przetransferowałam sokiem z cytryny na białe płótno (eko wersja popularnej metody nitro). Obrazek na materiale został pokolorowany kredkami do tkanin, utrwalony żelazkiem i przyszyty do tkaniny. 


niedziela, 29 stycznia 2012

filcowa wycinanka

Tak się rozpędziłam, że zdążyłam zrobić jeszcze jedną poduchę! ;) I znowu recykling - poszewka uszyta jest ze starej bluzy od dresu. Wycinanka z filcu i resztek bluzy - naklejona klejem do tkanin. Obym była tak produktywna i w wykonywaniu kolejnych zadań ;)


Z tworzonka, czyli Travel Mumin





Sama nazwa mówi za siebie. Travel Mumin, to podróżna wersja Mumina, którego uszyłam dawno dawno temu. Travel Mumin jest nieco mniejszy i by ergonomiczniej funkcjonować w podróży - uległ modernizacji. Ma uchwyt/zawleczkę - jak funkcjonuje - widać na pierwszym zdjęciu. Prócz tego da się za nią zahaczyć o ucho mojej torby od bagażu podręcznego, ale tego już nie widać, bo nie zrobiłam zdjęcia. :)

P.S. To duże z Muminem w części twarzowej, to nie torba, ani mumini korpus. To mój Mąż, który łaskawie pozował :)

poszewka z pociętych t-shirtów

Na ostatnią chwilę, ale zdążyłam: moja poszewka na poduszkę (40x40) to 100% recykling, jest zrobiona na grubaśnym szydełku ze starych t-shirtów pociętych na paski. Ta technika jest genialna, polecam!

środa, 25 stycznia 2012

Myszkowa poduszka

Poduszkowy zawrót głowy!Drogie Koleżanki jestem pod wrażeniem patrząc na Wasze poduszkowe dzieła.Każda wspaniała i niepowtarzalna,można by powiedzieć "poduszka jak poduszka" a tu proszę ile inspiracji w tym temacie.Podziwiam waszą wyobrażnię ,różne techniki i perfekcyjne wykonanie.Jest co oglądać!Zapewniam Was mój zachwyt jest szczery.
A teraz pora na moją poduchę :

Spodabał mi się taki szydełkowy obrazek który znalazłam Tu http://szydelkomania.blogspot.com/2012/01/myszki.html
wiedziałam że kiedyś go wydziergam tylko nie miałam pomysłu na zastosowanie /z wyobraznią u mnie kiepsko/ i przyszła okazja -styczniowy projekt.Nie chciałam żeby myszki były szare bo to tak jakoś smutno.Wybór padł na bordowy kordonek pasujący do koloru materiału.Do tego sznurek do obszywania poduszek i gotowe.Wszystko uszyte ręcznie bo maszyna za głęboko schowała się w szafie.
Pozdrawiam i już się cieszę na oglądanie lutowych serduszek.

wtorek, 24 stycznia 2012

Dwie z jednej zaplanowanej

Gdy robiłam podusie z kotkiem Filemonem dla jednej takiej Panienki, moja córa zrobiła wywiad dla kogo to , a dlaczego, a czy jej też zrobię i kiedy. Więc zamiast jednej są dwie. Panienka pewna lubi kota Filemona, a moja Panienka Anieńka uwielbia koniki pod każdą postacią. I pewnie trzecia się wytworzy bo Wojtek zamówił z krokodylem sobie.


Bernina–Igielnik (czyli poduszka na igly :))

Brakowało mi bardzo weny do tego wyzwania. Parę razy do niego podchodzilam, niestety za każdym razem z mizernym efektem. Aż tutaj, przedwczoraj wieczorem wpadł mi do ręki kawałek filcu a do głowy pomysł, żeby sobie uszyć igielnik w kształcie maszyny do szycia. Jako, że jestem szczęśliwą posiadaczką Berniny 830 Electronic to na maszynie wyszyłam właśnie tą nazwę.


Prezentują ją tutaj jako poduszkę bo może służyć jako igielnik = poduszka na igły i szpilki :) 


IMG_8463_thumb[2]

Podusia

moja mierzy sobie ok.28cm średnicy. Uszyta jest z resztek materiału w kolorze cegły, a na wierzchu naszyty ma szydełkowy mega kwiat z resztek włóczki, czekającej już kilka lat na wykorzystanie ;)
 Śmieszna taka, troszkę krzywa... Ale jako podgłówek, przy lekturze będzie niezastąpiona ;)))

Próbny egzemplarz

Od dawna miałam upatrzony ten wzór poduchy, wcześniej zrobiłam okrąglaki, a styczniowe wyzwanie zmotywowało mnie do skończenia tej :)
To taki próbny egzemplarz, w kolorze trudnym do określenia szaro-brązowo- fioletowym.

Pufa.

Dzisiaj mój debiut, przedstawiam pufę, którą uszyłam do pokoju dzieci. Pufa spełnia wyzwanie poduszkowe w dwójnasób, gdyż to poduszka podłogowa, a dodatkowo zawiera w sobie poduszkę do karmienia, którą trzeba było już poddać recyklingowi (wykarmiła już czwórkę dzieci, w tym dwójkę moich, skapciała się już zrobiła, a wyrzucić żal). Dodatkowo na tym czymś, co to w środku jest (nie wiem co to, chyba jakieś kulki styropianowe) siedzi się bardzo wygodnie.










Podobną pufę widziałam już dawno na jakimś blogu szyciowym, niestety nie pamiętam gdzie, bo wtedy jeszcze nie wiedziałam, że zacznę szyć. A szkoda, bo był tam również cały tutorial. Pufa uszyta z materiałów z odzysku, także pełen recykling. Trójkąty są podszyte watoliną, coby nie wisiały, a sztywniejsze były. Górna lamówka troszkę krzywawo, ale co tam!

poniedziałek, 23 stycznia 2012

pierniczkowe podusie


Pierniczkowe z wyglądu ale jeszcze nie pachnące - choć docelowo maja być zapachowe - cztery małe podusie ze wspólnym motywem wyhaftowanego serducha. Kazda inna, ale wszystkie trochę do siebie podobne :)



Bąbelkowa podusia .

 Moja styczniowa poduszka z włóczki "bąbelkowej" . Jest to w zasadzie poszewka. Góra z włoczki zrobiona na szydełku , spód z tafty. Uszyta na poduszkę o rozmiarze 45 na 45 cm.

niedziela, 22 stycznia 2012

Żyj kolorowo



Już dawno nie byłam taka na czas:) To się nazywa duch nowego roku! chociaż żadnych postanowień z zasady nigdy nie robię. Mimo mojej odwiecznej fascynacji patchworkiem i quiltami, przeważnie brakuję mi wytrwałości, do realizacji podobnych  projektów (ech, marzy mi się zrobienie sobie takiej narzuty na łóżko). Poduszka jest na szczęście małą i wdzięczną formą, więc jak zobaczyłam temat na styczeń, to od razu wiedziałam jaka będzie moja. Tym razem oparłam się całkowicie na tym oto tutorialu. Kwadraty wykroiłam nawet równe, ale już zszywałam je trochę na oko (wiem, że są takie specjalne stopki, dzięki którym można zawsze zachować te 1/4 cala, ale jeszcze takowej nie posiadam). W efekcie nie wszystkie rogi zeszły mi się idealnie, ale prawie nie widać;)
Do wypychania używam przeważnie polyestru, który u nas można kupić w HEMA pod nazwą "vulmateriaal" (6 eurasków za pół kilo, w moją miękką poduszkę weszło około 300 g).