Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiecień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiecień. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 lutego 2013

Kwietniowa torba np na plażę czyli twardo nadrabiam zaległości :)

Moje torby szyte były jako prezenty dla pań przedszkolanek z grupy córci. Torby sa pojemne więc bardzo dobrze nadają się do zabierania na plażę :D
Przód ozdobiony jest naprasowanym rysunkiem wykonanym przez wszystkie dzieci, a aby torby się nie myliły mają na górze inne stebnowania- w końcu poszalałam z ozdobnymi ściegami.

No, został mi jeszcze...kocyk do obfotografowania i mata, która "obskoczy" kilka miesięcy, ach i kalendarz, no i kapcie trzeba zrobić. ;)

wtorek, 8 stycznia 2013

Nadrabiam cz.1

Tak jak obiecałam próbuję nadrobić zaległości. Dziś cz. 1. Nie będzie po kolei bo jak chyba każdemu niektóre zadania bardziej przypadły mi do gustu a niektóre mniej :)
Luty - serduszko

Kwiecień- torba, torebka.
Początkowo miałam ochotę uszyć sobie torebkę ale doszłam do wniosku, że nie jest mi potrzebna bo choć podobają mi się takie torby to nie za bardzo do mnie pasują. Postanowiłam uszyć sobie kosmetyczkę bo to planowałam już dawno. Jakby nie patrzeć to taka mini kopertówka :)


Lipiec- ramka, album
U mnie to album na zdjęcia z przygotowań i ze świąt przygotowany dla koleżanki. Poniżej kilka stron.






Sierpień- coś na plażę
Uszyłam worek na kremy do opalania. Bo zawsze gdzieś się zawieruszają :)


Wrzesień- domek
Stworzyłam zawieszkę, haftowaną krzyżykami na lnie. Wzór mojego pomysłu powstawał na bierząco podczas haftowania.



Na dziś to koniec. Kolejne prace za kilka dni.
Do zobaczenia
edyta350

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Torebka - bukłak

W końcu jest, moja spóźniona kwietniowa torebka! Miałam pokazać co prawda inną, kopertówkę, ale wobec niej wysoko postawiłam poprzeczkę i musi być idealna (czytaj: to jeszcze potrwa ;) a nie chcę się spóźniać jeszcze bardziej. W międzyczasie powstała torebka do noszenia wody mineralnej w upalne dni! A torba na wodę, to bukłak, tak? ;)

środa, 13 czerwca 2012

Torebka makramowa

Byłam całkowicie przekonana, że co jak co, ale wyzwanie torebkowe pójdzie mi jak z płatka.

A tu nie, nie potrafiłam się za nie zabrać. W końcu wczoraj zamiast oglądac mecz Polska-Rosja wzięłąm i ja uplotłam zamiast uszyć. Wyszla bardziej siatka niz torebka.

Dzieło to nie jest, ale córcia zadowolona, że ma nową torebkę do noszenia śniadania do szkoły.

IMG_9685IMG_9697IMG_9691

niedziela, 10 czerwca 2012

spóźniona torba

Jak w tytule, torba z kwietnia, dopiero zaczynam nadrabiać powoli zaległości :), torba zakupowa bardzo prosta ozdobiona tylko rysunkiem wykonanym pisakami do tkanin, duża wygodna ale straszny gnieciuch.

czwartek, 24 maja 2012

Cosmo Bag od Amy Butler.

Moja kwietniowa torba wreszcie się urzeczywistniła :).  To Cosmo Bag uszyta wg projektu Amy Butler. Torba powstała w celu ogarnięcia mojego kąta szyciowego (teraz wszystko nadal w chaosie, ale w torbie, więc nie widać :) ), a także jest pierwszą z mojego projektu "Magda and Amy".





Ma cztery kieszonki, po dwie z boku, długie, na nożyce, kleje i linijki, oraz wewnątrz dwie na aktualnie szyte małe projekty. Sama w sobie jest wielgachna, mieści się tam niciarka, pudło z tasiemkami, a jeszcze przestrzeń jest. Na torbie naszyłam aplikację zgodną z charakterem zawartości :). Całość uszyta z bawełny i lnu, usztywniana flizeliną.

A tak prezentuje się na człowieku, widać tu jaka jest duża.



Szyłam ją całe wieki, ale warto było, bardzo mi się podoba więc dumnie ją prezentuję :).

Słonecznie pozdrawiam, Magdalena.

niedziela, 20 maja 2012

Torba na zakupy

Wstyd, że w połowie maja pokazuję coś co miało być zrobione w kwietniu ale moja torba czekała aż poleci na wymiankę :))

sobota, 19 maja 2012

Torba

Wreszcie uszyłam torbę. Dużo czasu zajęło mi wyszycie owoców.
przód torby

tył torby


Teraz mogę zabrać się za wyzwanie majowe, za świeczki.
Temat nikomu nie podszedł, żadnej pracy jeszcze nie ma;-(

piątek, 4 maja 2012

Torebka damska - "Wspomnienie kwietnia"

Trochę zdyszana, trochę spóźniona, ale jestem! Wraz z moją torbą kwietniową uszytą na podstawie tego oto przejrzystego tutka. Za materiał zewnętrzny posłużyła tkanina zasłonowa z Ikei. W środku też jest zielono (jak to w kwietniu przystało), ale na kieszeń nie starczyło mi już zapału. Jak już byłam w trakcie łączenia elementów zorientowałam się, że w całym domu nie mogę znaleźć żadnych kółek. Pozostało mi tylko wczuć się w McGyver'a i samej sobie je zrobić. Uplotłam je w końcu ze starych rajstop i z daleka wyglądają prawie jak skórzana plecionka. Zobaczymy jak długo wytrzyma w użyciu, ale wizualnie bardzo przypadła mi do gustu.
Jeśli tylko umiałabym jeszcze zrobić sobie do niej buty....

wtorek, 1 maja 2012

Torba czy siatka... i torebeczka

Z małym poślizgiem jestem z  torbą czy siatką  na książki(a może i na zakupy).
Wczoraj właśnie była używana do noszenia książek do biblioteki i z powrotem. 
 
Nie wiem czy taka siatko/torba może być, to pokażę jeszcze taką sobie torebeczkę dżinsową, na przytulaka córki., jeszcze pasek nie doszyty. Na fotce mierzenie wstępne z paskiem zastępczym .
Inne fotki na blogu :)




poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Torebusia

Moja torebka (właściwie torebusia, bo oprócz telefonu i portfela niewiele się w niej mieści) jest już prawie skończona. Znowu na ostatnią chwilę, bo długo nie mogłam się zdecydować co właściwie mam zrobić...
Zostało mi tylko wszycie podszewki i przyszycie paska, ale pokażę Wam już teraz :)
Strasznie podobają mi się te "kwadraciki babuni" i już od dłuższego czasu chodziło za mną, żeby coś takiego wydziergać :)
Tak myślę, może zrobię zapięcie na guzik z pętelką?

niedziela, 29 kwietnia 2012

Leca kulki ..nie lecą

Nie lecą bo są połączone nitka, co było niezłym motaniem i choć dłłłuuugggooo to trwało, w końcu się udało i zdążyłam jeszcze w kwietniu...choć zaczęłam w styczniu. Koraliki są przeplecione ze sobą dość solidnie i mam nadzieje, że się będzie torebka trzymać. W środku rewelacji brak - tylko kremowa satynowa podszewka. Torebka jest tak niewielka, że nie było sensu robić wewnętrznych kieszonek.


sobota, 28 kwietnia 2012

Moja puchatka

Pieszczotliwie nazywam ją puchatką, ponieważ usztywnienie z ociepliny nadało jej przyjemnej wypukłości i miękkości w dotyku. Ładnie trzyma fason nawet gdy jest pusta, obładowana natomiast przybiera postać kulistą.
Obecnie stale testowana stała się moją ulubioną torebką.

W środku wzorzysta bawełniana podszewka i mała kieszonka.


poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Zielona torba.

Tym razem udało mi się zmieścić w czasie :) Ze skrzyni z materiałami wygrzebałam kawałek starej tkaniny, a z internetu kurs na uszycie torby. W taki oto sposób powstała moja torba, z której jestem bardzo dumna, i z którą nie mogę się rozstać. Jest to prosta torba na zakupy, trochę ją dostosowałam do moich potrzeb. Uszyłam dłuższe uszy, tak by móc nosić ją na ramieniu.
Jak to ze mną jest, szycie torby bardzo mi się spodobało, i już myślę o uszyciu następnej :)



Pozdrawiam!!!

sobota, 14 kwietnia 2012

Z tworzonka, czyli Chanelkowata torebka na konkurs


"Paaani, jemu się tak chce dzisiaj robić jak mnie szczekać!" - powiedział do mnie pomocnik szewca, kiedy po raz trzeci tego dnia pojawiłam się w drzwiach zakładu ściskając w rękach prawie ukończoną skórzaną torebkę.. Do pełni szczęścia i obrazu mego dzieła brakowało tylko zapięcia. Napę sobie wymyśliłam. I ta napa stała na przeszkodzie , żebym ukończyła swój kwietniowy wkład w projekt 12/12.



- To może ja przyjdę za godzinę? - zapytałam odkrywając w sobie ciągle nowe pokłady cierpliwości.
- Może pani...a może tu obok w parasolach nabiją...?
- Obok? W parasolach?
- Tu, dwadzieścia metrów dalej jest naprawa parasoli, napy tez nabijają.

Pofrunęłam. Drżącymi dłońmi podałam panu wypieszczone kawałki skóry i bawełny.

- Usługa ma być ekspresowa, czy za dwa dni pani przyjdzie odebrać?

PFFFff

- EKSPRESOWA!
- No, to cena będzie wyższa.

Zadrżałam...

- Cztery pięćdzięsiąt.
Uff

I już. Miałam ją. Torebkę, na kwietniowe wyzwanie i przedstawiciela na konkurs Łucznika - Wiosna w klimacie retro.
Startuje w kategorii nr 3. - Akcesoria, dodatki, torebki w stylu lat 20 i 50tych. Wybrałam inspirację torebką Chanel 2.55

W lutym 1955 roku premierę miała pierwsza torebka Chanel 2.55, w kwietniu 2012 roku premierę ma moja, inspirowana chanelką. Łucznikowy konkurs dał mi doskonały pretekst, żeby z second hand’owych spodni uczynić coś modnego, inspirowanego klasyką. Torebek nigdy nie za wiele, rzuciłam się zatem na artykuły traktujące o słynnej torebce i bogata w wiedzę ruszyłam do działania, by łączyć modowe epoki. Pierwowzór był pikowany, ale uznałam,że w wiosnę wejdę przebojem. Zamieniłam pikowanie na napowanie - moje kawałki skóry miały napki maleńkie… uznałam, że torebka zyska trochę ostrzejszego rysu. Chanelki początkowo produkowane były w kilku tylko kolorach – czarnym, beżowym, brązowym i…granatowym. Doskonale! Taki właśnie kolor ma moja. Świetnie będzie pasować do modnego w tym sezonie trendu marynarskiego. Każda, miała wnętrze z czerwonej skóry - mnie w środku też czerwono, ale ożywiłam trochę „czeluść” torebki wszywając must have tego sezonu, czyli kwiatową łączkę. Kolejne nawiązania do oryginału, to zewnętrzna, tylna kieszonka (kiedyś na bilecik od wielbiciela, dziś na bilecik…MPK), oraz łańcuszek z przepleciona skórą.

Na początku było tak:


A w trakcie szycia tak:

wtorek, 10 kwietnia 2012

Wiśniowa Kopertówka

W miesiącu kwietniu a dokładniej w Święta powstała kopertówka welurowa, na ocieplinie, w środeczku podszewka, zapinana na rzep którą mój mąż nazwał ocieplaczem na listy, a oto i ona :)
Uszyłam też kosmetyczkę z gałązką kwitnącej jabłoni
Powstała też torba na zakupy ale muszę ją jeszcze wykończyć :)

niedziela, 1 kwietnia 2012

Kwiecień

Witam wiosennie, ciepło i słonecznie!
Zadaniem na ten miesiąc jest wykonanie torby/torebki  :) Dla siebie, siostry, córki, przyjaciółki, a może mężczyzny...
Wybór należy do was :))) Zaszalejcie z formą i kolorem :)

Tradycyjnie garść inspiracji:
TU  i TU


(zdjęcia z internetu)

I do dzieła!!!

sobota, 30 kwietnia 2011

Wianek w ogrodzie

Z lekką zadyszką przedstawiam mój wianek jeszcze w kwietniu:)

Wyzwanie to było niemałe. Po przejrzeniu setek internetowych wianków nie mogłam się zupełnie zdecydować za który się wziąć.
Z tego też względu nie zakupiłam żadnych materiałów.
A tymczasem wielkimi krokami zbliżała się Wielkanoc i związany z nią wyjazdowy zawrót głowy. A obiecałam sobie, że przed Wielkanocą wreszcie złożę zalegający doktorat. I wydziergam siostrzenicom jakieś zwierzaki. Obietnic tych dotrzymałam, ale wianek w polu został.

Po powrocie z ojczyzny już się prawie poddałam, bo Wielkanoc za nami, na jajka i kurczaki trochę późno;) i co tu zrobić.



Po powrocie i zupełnie desperacko wzięłam do ręki styropianowe kółko i zaczęłam zawijać...

Z tego co tam miałam pod ręką czyli z zielonego i w kratkę powstała baza do wianka i wyglądała raczej nudno.

Przydały by się jeszcze jakieś kwiatki, pomyślałam, ale nie miałam w swej kolekcji żadnych zdecydowanych kolorów.

Nagle wzrok mój wpadł na jeden z materiałów zdobiony w pstrokate koła.
Zaczęłam je sobie wycinać i po kolei wyrabiać kwiatki według tego wzoru.
Kwiatki zostały przyszpilone do podstawy a zamiast guzików przykleiłam im filcowe środki.

Sesja zdjęciowa w wieczornym ogrodzie zdecydowanie dodaję mu uroku, ale w sumie muszę przyznać, że po serii mieszanych uczuć, polubiłam swój wytwór i może go nawet gdzieś powieszę.

Do zobaczenia w maju:)