Już dawno nie byłam taka na czas:) To się nazywa duch nowego roku! chociaż żadnych postanowień z zasady nigdy nie robię. Mimo mojej odwiecznej fascynacji patchworkiem i quiltami, przeważnie brakuję mi wytrwałości, do realizacji podobnych projektów (ech, marzy mi się zrobienie sobie takiej narzuty na łóżko). Poduszka jest na szczęście małą i wdzięczną formą, więc jak zobaczyłam temat na styczeń, to od razu wiedziałam jaka będzie moja. Tym razem oparłam się całkowicie na tym oto tutorialu. Kwadraty wykroiłam nawet równe, ale już zszywałam je trochę na oko (wiem, że są takie specjalne stopki, dzięki którym można zawsze zachować te 1/4 cala, ale jeszcze takowej nie posiadam). W efekcie nie wszystkie rogi zeszły mi się idealnie, ale prawie nie widać;)
Do wypychania używam przeważnie polyestru, który u nas można kupić w HEMA pod nazwą "vulmateriaal" (6 eurasków za pół kilo, w moją miękką poduszkę weszło około 300 g).










