Więc od początku, nigdy nie miałam szydełka w ręku, a przed projektem to nawet samego szydełka nie posiadałam, dlatego też zrobienie serca na szydełku było dla mnie nie lada wyzwaniem, zielonego pojęcia nie mam o oczkach i słupkach i nazwy te dla mnie nic nie mówią. Pierwsze moje serce wyszło plamopodobne a oto drugie serce jakie zrobiłam, ogólnie wiem że z szydełkiem się nie zaprzyjaźnię i tym bardziej podziwiam osoby które wyczarowywują na nim tak wspaniałe rzeczy. Być może jakbym zrobiła 3 serce byłoby mniej zezowate i bardziej znośne jednak moje nerwy były już tak zszargane że sobie darowałam, po prostu wkurza mnie jak mi coś nie wychodzi. Oto mój pot i łzy.
Miało być szydełkowe serduszko i jest..no trochę naciągane to to ale jest szydełkowe. Po prostu nie umiem się zmusić żeby zasiąść do nauki szydełkowania. Jakieś 100 prób już było. Miałam nadzieje, że bat projektowy mi ułatwi naukę a choć ją posunie do przodu...ale nic z tego.. szydełko, telewizję i "Mistrza i Małgorzatę" zostawiam sobie na emeryturę. A takowe jest moje lutowe serduszko.
A to moje próby, nawet dwie próby, żeby nie było że nie próbowałam...no ale nie mogę !!!!
Dziewczyny udało się zrobiłam serducho na szydełku :))) Część z Was wie, że przed szydełkiem uciekam gdzie pieprz rośnie ale tym razem postawiłyście mnie pod murem i nie miałam wyjścia szukałam, próbowałam i prułam aż w końcu za trzecim podejście udało się a wszystko dzięki temu filmikowi :))) Na razie nie mam pomysłu na jego wykorzystanie po prostu sobie leży i cieszy moje oczy :)))
Naprzeglądałam się, wertowałam, szperałam, szukałam, kombinowałam... Namęczyłam jednym słowem, żeby znaleźć jakiś szałowy wzór serduszka na lutowe wyzwanie. I co? I najbardziej spodobało mi się najprostsze, znalezione o TUTAJ
Na szybko, na próbę - łapka kuchenna.
Zaś motyw pewnie jeszcze nie raz wykorzystam kocykowo, czy poduszkowo. Fajny jest!
Widzę, że lutowe wyzwanie bardzo wszystkim podpasowało :) Już tyle pięknych prac tu pokazałyście :)))
No to i ja dorzucam swoje wytworki- serduszkowe zawieszki, wydziubane na szydełku. Niby żadna nowość u mnie, bo robię je już chyba trzeci sezon ;) Ale te są lekko zmodyfikowane- dorobiłam im skrzydełka, coby doleciały do każdego ;)
Cała gromadka:
Czyli klasyczne wiszące kurzołapy. Lubię praktyczne rozwiązania, ale czasem ulegam i zdarza mi się zrobić coś co służy wyłącznie cieszeniu oka.
Małe serduszka to tak prosty wzór, że każdy początkujący zrobi je bez problemu i to w ciągu paru minut. Ja je zrobiłam z dość sztywnego sznurka, więc trochę się namocowałam. Duże serce wyszydełkowałam wg tutka podanego przez Anitę.
Całe stadko wisi sobie na organzowych tasiemkach przymocowanych do serca z papierowej wikliny :)