sobota, 12 stycznia 2013

Finito

 Trochę spóźniona melduję, że ostatnie zadanie wykonane ;)
Stary kalendarz otrzymał nową okładkę.
Przed liftingiem wyglądał tak
Zmienił kolor, dostał kilka ozdóbek i teraz wygląda tak

wtorek, 8 stycznia 2013

Nadrabiam cz.1

Tak jak obiecałam próbuję nadrobić zaległości. Dziś cz. 1. Nie będzie po kolei bo jak chyba każdemu niektóre zadania bardziej przypadły mi do gustu a niektóre mniej :)
Luty - serduszko

Kwiecień- torba, torebka.
Początkowo miałam ochotę uszyć sobie torebkę ale doszłam do wniosku, że nie jest mi potrzebna bo choć podobają mi się takie torby to nie za bardzo do mnie pasują. Postanowiłam uszyć sobie kosmetyczkę bo to planowałam już dawno. Jakby nie patrzeć to taka mini kopertówka :)


Lipiec- ramka, album
U mnie to album na zdjęcia z przygotowań i ze świąt przygotowany dla koleżanki. Poniżej kilka stron.






Sierpień- coś na plażę
Uszyłam worek na kremy do opalania. Bo zawsze gdzieś się zawieruszają :)


Wrzesień- domek
Stworzyłam zawieszkę, haftowaną krzyżykami na lnie. Wzór mojego pomysłu powstawał na bierząco podczas haftowania.



Na dziś to koniec. Kolejne prace za kilka dni.
Do zobaczenia
edyta350

sobota, 5 stycznia 2013

Po czasie

Spóźniona jestem, ale może w styczniu uda sie nadrobić.
Wyszywałam wzór z domkiem. Łatwy wzór, ale domek na nim jest.
Wykorzystać go chciałam na różne sposoby.
 Najpierw miała być torba na świąteczne zakupy - nie zdążyłam.
Potem woreczek na klucze - tez nie wyszło
W końcu dzisiaj nocą uszyłam okładkę na zeszyt.

Domek jest, więc ufam że praca wrześniowa zostanie mi zaliczona .
Proszę nie patrzeć na krzywe szwy;-(

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Dałam ciała

Rok się kończy więc u mnie czas na małe podsumowania. Przystępując do tego projektu miałam ogromny zapał do wykonania wszystkich zadań. Niestety, moje plany zostały bardzo zweryfikowane i skończyło się na styczniu. Porażka na całej linii. Najgorsze jest to, że właściwie wszystkie zadania miałam przemyślane i doskonale wiedziałam co chcę zrobić. A nawet kilka było zaczętych...
Ale do rzeczy. Kilka dni temu stwierdziłam, że jednak bardzo źle czuję się z tym niewywiązaniem się z zabawy i zaczęłam kończyć zaczęte projekty. Czasu trochę brakło ale myślę, że w ciągu najbliższego tygodnia będę mogła pokazać Wam zrealizowane zadania.
Pozdrawiam i życzę Szczęśliwego Nowego Roku.

wrzesień + listopad + grudzień...

... = skończyłam  ;)
A zatem, rzutem na taśmę prezentuję zaległości:
- wrześniowy domek wykonany z tekturowego pudła po sankach
- listopadowy świecznik - zrobiony z puszki po tuńczyku, oklejonej sznurkiem
- i w końcu - grudniowy kalendarz na 2013: mam 2 warianty - na tablicy kredowej albo na tablicy korkowej - ten zrobiłam z tekturek z próbkami kolorów farb z supermarketu budowlanego :)
Dziękuję za towarzystwo innym osobom biorącym udział w projekcie, było to bardzo fajne i inspirujące doświadczenie!

Kalendarz 2013 - wersja planowa




Ja generalnie nie korzystam z typowych kalendarzy. Jakoś dla mnie dzień jak codzień ....bo czy dzieci biorą pod uwagę że jest niedziela ?? i że mama mogłaby się ponudzić w łóżku - nie ma szans - trzeba stado ubrać , nakarmić itp...ale żeby choć czasem zrobić coś dla siebie - robię sobie taki kalendarz - wycinam 12 karteczek, na jednej stronie piszę miesiące, a na drugiej ich stronie - i nie wiem pod jakim miesiącem - piszę zadanie do wykonania - co chcę, na co mam ochotę co mi zrobi przyjemność i choćby miało się palić i walić to w danym miesiącu muszę to zrobić. Np: Wyszło mi że w maju pójdę do kina, a w czerwcu w końcu kupię sobie te buty na  które poluje już stanowczo za długo :)

czwartek, 27 grudnia 2012

Listopadowe światełko

na grudniowe wieczory.. Czyli mój świecznik ze spóźnionymi życzeniami :

Wszystkiego co najlepsze dla całej ekipy 12/12 
z okazji Świąt i nadchodzącego Nowego Roku!!!

Świecznik wykonany z modrzewiowych szyszek i sztucznych kwiatków, a w nim świeca pachnąca miodem:)

Na dokładkę- kocyk (nareszcie doczekał się zdjęcia) :D


sobota, 22 grudnia 2012

Światełko

Uzupelniam zaległości , może zdążę do końca roku z wszystkimi .
 Dziś praca, która miała być w listopadzie, czyli świecznik /latarenka . Użyte zostały dwa rodzaje wstążek  ,papierowa serwtka i przezroczyste pudełeczko po mini bombkach . W dzień wygląda tak :
a wieczorem ...


Takie małe światełko jest :)
***
 Przy braku światła dziennego,mój aparat sobie niezbyt radzi  :(

wtorek, 18 grudnia 2012

Sierpniowo w grudniu

 Świeta Bożego Narodzenia tuż,tuż . Pogoda się wściekła i zamaist sypać śniegiem, leje jek scebra...w każdym bądź razie u mnie w tej chwili. A ja zaległości nadrabiam, jakoś nie pokolei.
Sierpniowo miał być coś na plażę. U mnie klapeczki- japoneczki, które właśnie w sierpniu na plaży od naszego polskiego piaseczku się tyci zużyły, a że jednak całe były szkoda mi było je wyrzucić .
Takie wróciły z nad morza (paseczki brzydko zżółkły)

A tak wyglądaja po małym liftingu :

Teraz niekoniecznie na plażę muszą być, ale o plaży mi przypominają :)


Niesforny kalendarz

Na wstepie to już chyba mój oststni post w projekcie 12/12 mam wielką nadzieję że i kolejny rok przyniesie nową zabawę i znów będę mogła Wam Towarzyszyć.
Co prawda przyznam się ze zawaliłam kilka terminów ale jak obiecałam tak przed końcem grudnia udało mi się to jakoś okiełznać.
A teraz podziękowania dla Was za inspiracje, piękne prace jakie mogłam oglądać, poznanie Waszych ciekawych blogów i to że spróbowałam, spróbowałam np szydełkowania i wiem że nie umiem tego robić i to nie dla mnie. Spróbowałam uszyć kapcie i o dziwo dało się je nosić, sama nigdy bym nie spróbowała bo bym twierdziła że nie umiem.
Dlatego dziękuję wszystkim którzy pokazywali tu swoje prace i komentowali i zaglądali i byli.

A teraz mój kalendarz, wymyśliłam by był w formie niesfornej, troszkę miał być krzywy i garbaty i z humorem i w sumie nie wiem czy moje założenia oddają to co powstało

I tym oto niesfornym kalendarzem kończę projekt 12/12.
Dziekuję