
Poszły na nią dwie skarpetki z Zeeman'a (świetny sklep! a jakie przeceny!), skrawki filcu, dwa drewniane koraliki i coś podobnego do czyścika od do fajek.
Zajęła mi ona tym razem dwa słomiano-wdowieńskie wieczory i dwa niepowtarzalne seanse filmowe.
Dostałam oto kiedyś w Etos'ie dwa filmy amerykańskie w nagrodę za wydanie kasy na malowidełka.
"Crystal River" i "Be my Baby" - oto tytuły, podaję je w ramach ostrzeżenia;).
Takiej chały oczy moje piękne dawno nie widziały:)
Historie to romantyczne, mocno wyssane z palca, a aktorzy niezbyt uzdolnieni. Uważajcie!
Oba dzieła kinematografii nadają się akurat do uszycia świnki i wypchania jej watą.
A jutro już wraca mąż, więc skończy mi się siedzenie po nocach. Do zobaczenia w lutym!
trzeba przyznać, że przynajmniej ma świńskie oczka:)
OdpowiedzUsuńNosek też nie zły :) Boska jest ta świnka, przynajmniej Wilhelm będzie miał towarzystwo w kinie :))
OdpowiedzUsuńPikutku, jestes niesamowita! Swinia jest boska. Czy to dla kolzanki Pisiek?
OdpowiedzUsuńJaki fajny Pan Świnka :-) I wystrojony w muchę, akurat na seans filmowy może iść ;-)
OdpowiedzUsuńElegancik, nie wygląda na taką co się podkłada ;)
OdpowiedzUsuńWeż uszyj coś jeszcze :)
Niezły kawał prosiaczka ;) A to może jedna z tych, co to im wilk chałupę zdmuchnął? Wystroiła się w muchę i czeka aż ją ktoś przygarnie ;P
OdpowiedzUsuńFajna wieprzowinka :)
OdpowiedzUsuń:) Wieprzowina trafi do koleżanki Pisiek, bo jest ona prosiakową entuzjastką, a że przy tym zna się na elegancji, świnka z muchą przypadnie jej na pewno do gustu:)
OdpowiedzUsuńŚwinka słodzinka:) fajnie wyszła:)
OdpowiedzUsuńciekawe czy ma świńskie myśli :D
OdpowiedzUsuńA to na pewno;) w końcu amerykańskich romansideł się naoglądał jeszcze przed urodzeniem;) hihihi
OdpowiedzUsuń